DYNOVIA DYNÓW - KS LIMBLACH ZACZERNIE

0:0

Dynovia: Wandas - P. Szczawiński (87' Paściak) ; Bąk ; Chudzikiewicz ; Gierula - Bednarz ; Hadam ; Mnich (74' Mehmedovic) ; Kaniuczak (74' Drewniak) ; Kosztyła - Rebizak

Zaczernie: Łuko - Weres ; Radomski ; Ślęczka ; Pilecki - Brzychczy ; Walkowicz (59' Worek ) ; Bukała (82' Kiczek) ; Baran ; Paszkowski (72' Kłęczek) - Jucha

Sędziował: Marcin Leniart (Łańcut)
Widzów: 500

Już przed meczem było wiadomo, że Dynovię czeka bardzo trudny pojedynek, który będzie kosztował naszych zawodników mnóstwo sił. Mimo iż gracze z Zaczernia byli bardziej wypoczęci, ponieważ nie grali w środę meczu ligowego z drużyną z Sokołowa to nie widać było przewagi motorycznej, co więcej nasi piłkarze nie odstawali nawet na krok graczom z Zaczernia. Przez pierwsze 15 minut gry goście starali się za wszelką cenę strzelić bramkę, wychodząc większą ilością graczy do ataku, na nasze szczęście napastnikom Zaczernia brakowało wykończenia, bądź nasz zespół ratował Tomasz Wandas broniąc groźne strzały, bądż Paweł Gierula popisując się świetnymi wślizgami. Dynovia starała się wykorzystać ofensywną grę gości, tworząc szybkie kontry. W jednej z takich kontr Tomasz Mnich był bardzo bliski pokonania bramkarza, lecz jego strzał w długi słupek wybronił bramkarz. Dynovia stwarzała duże zagrożenie z rzutów rożnych, lecz na bramce gości stał czujny Łuko, który nie dopuścił do straty gola. Przyjezdni starali się grać prostopadłe piłki do najbardziej wysuniętego napastnika Juchy, który kilkakrotnie próbował pokonać naszego bramkarza, lecz bez skutku. Pod koniec pierwszej połowy groźną sytuacje do objęcia prowadzenia stworzył Paweł Rebizak, niestety jego strzał z 17 metrów poszybował tuż nad poprzeczką bramki rywali. Zaczernie próbowało również swoich sił ze stałych fragmentów blisko pola karnego. Na nasze szczęcie nie potrafili ich wykorzystać. Gracz Meczu: Tomasz Wandas.

Dynovia - Zaczernie
0 bramki 0
0 rzuty karne 0
10 strzały 12
5 strzały celne 3
28 rzuty wolne 29
6 rzuty rożne 7
27 faule 25
2 spalone 3
3 żółte kartki 4
0 czerwone kartki 0

DYNOVIA DYNÓW - WISŁOK WIŚNIOWA

7:0

Bramki: Sokolik - Kaniewki - Gwara - J. Siry

Od pierwszej do ostatniej minuty spotkania Dynovia uświadomiła rywalowi, kto w tym meczu będzie rozdawał karty. Już w pierwszej minucie okazję na pokonanie bramkarza przyjezdnych zmarnował Grzegorz Kaniewski, lecz na szczęście ta akcja nie zważała na losach spotkania. Goście stworzyli jedną dogodną sytuację po której napastnik przyjezdnych znalazł się w sytuacji sam na sam, lecz nasz bramkarz Damian Skubisz wykazał się refleksem i nie dopuścił do stracenia gola. Pierwsza bramka padła ze stałego fragmentu (rzut rożny), strzelcem okazał się Marcin Gwara. Dynovia wygrała aż 7 do 0 ale okazji do strzelenia gola było dużo więcej. Na brawa zasługuje postawa najmłodszego gracza w ekipie Dynovii Grzegorza Sokolika, który w swoim debiucie zdobył hattricka. Gracz Meczu: Grzegorz Sokolik.